Moja domowa walka z cellulitem: peeling kawowy, body wrapping, mezoterapia

Poniedziałek. Rano wypijam fusiastą kawę (fuuu…) żeby pozyskać fusy, które zamiast do kosza, wsypuję do miseczki. Robię peeling kawowy. Biorę prysznic – ale nie taki zwykły. Na zmianę- zimną i ciepłą wodą przez 10 minut. Po kąpieli wcieram kawę w wybrane partie ciała, które chcę wyszczuplić. Jak przygotowuję peeling kawowy i jak się pozbyć cellulitu?

Mieszam ze sobą:
• 4 łyżeczki fusów z kawy
• 1 łyżkę oliwy z oliwek
• 1 łyżkę żelu pod prysznic – w miarę bez zapachu

Można też zamiast oliwy i żelu użyć do wykonania peelingu balsamu do ciała.
Ponieważ chcę osiągnąć efekty w krótszym czasie dodaję jeszcze:

cynamon – od wieków znany ze swoich właściwości przyspieszających spalanie tłuszczów

z olejekiem eterycznym np. z pomarańczy – to samo- można dodać parę kropli, ja mam niestety na nie alergię, tak więc odpada

sól peelingową najlepiej z Morza Martwego – wzmocni efekt peelingu, a ponadto sól z Morza Martwego sama w sobie ma właściwości antycellulitowe

Następnie gdy zmieszam wszytkie te składniki, wykonuję masaż tym peelingiem.. W miejscach gdzie występuje cellulit – czyli uda i pośladki – przykładam się bardziej do masażu. Wykonuję go mocniej i dłużej. Po masażu jeszcze raz pod prysznic – całe ciało spłukuję zimną wodą.

Ps. Aby peeling był skuteczny robię go 3 razy w tygodniu. Można rzadziej (1-2 razy). Dla mnie wygodna opcja to: poniedziałek, środa i sobota.

Po takim pillingu warto na skórę nałożyć kosmetyk wyszczuplający np. koncentrat do body wrappingu i owinąć się w folię. Wystarczy zwykła folia spożywcza, można też kupić w Internecie folię kosmetyczną.
Do takiego zabiegu doskonale nadaje się koncentrat z kofeiną. Więcej o kofeinie i jej zaletach przeczytasz w poście: Kofeina – nie tylko espresso
Jedną z głównych przyczyn cellulitu są zaburzenia przemiany materii, brak aktywności fizycznej oraz złe żywienie. Dzięki kofeinie nie tylko zyskasz chęć i energie do ćwiczeń, ale stosując ją zewnętrznie wykonuje drenaż skóry poprzez masaż. Pamiętajcie, że sposobów na cellulit jest wiele. Jeśli zamiast sposobów zewnętrznych wolicie takie działające od wewnątrz to świetnie sprawdzą się tu mezoterapia igłowa.

Body wrapping, owijanie ciała

Minęło kilka dni od mojego pierwszego peelingu, mamy piątek- czas na poszerzenie zabiegu i owinięcie ciała. Po peelingu skóra jest bardziej jędrna i elastyczna – ale wiadomo – jedna jaskółka wiosny nie czyni. Może to autosygestia? Dlatego po raz kolejny przygotowałam sobie kawusię i zrobiłam peeling. Ale tym razem mam pod ręką jeszcze folię spożywczą do przeprowadzenia wyszczuplającego zabiegu z kofeiną (wybrałam koncentrat BingoSpa). Przystąpiłam do owijania ciała.

Mamy sobotę, godziny przedpołudniowe. Po całym tygodniu w pracy dom wymaga kobiecej ręki i ogarnięcia go – czytaj posprzątania po prostu. Więc stanęłam przed dylematem. Piękne ciało czy perfekcyjna Pani Domu 😉
Jako urodzona optymistka postanowiłam, że połączę jedno z drugim. Jak się zastanowić – cóż przeszkadza body wrapping domowym porządkom?

Stwierdziłam, że nie przeszkadza. Więc wysmarowałam swój brzuch preparatem specjalistycznym (kremem antycellulitowym). Potem owinęłam brzuch folią i…. do porządków 🙂 Myć, ścierać kurze, zamiatać itd.
Założyłam do prac porządkowych i body wrappingu odpowiednie spodnie – czyli geterki, w których chodzę po domu po pracy i dodatkowo kończące się wysoko w pasie. Miałam nadzieję, że w ten sposób zrekompensuje sobie brak kocyka. Nakrywać brzucha podczas sprzątania nie miałam ani zamiaru, ani ochoty. Zresztą to by był dopiero komiczny widok;) Sprzątać owinięta kocem na brzuchu.
I do dzieła.

Przez to porządkowanie godzinka bardzo szybko mi minęła. Nie odczuwałam aż tak silnego pieczenia. To pewnie przez to, że zrezygnowałam z przykrycia brzuszka kocykiem. W każdym razie podczas sprzątania towarzyszyło mi przyjemne ciepełko, które tylko chwilami zamieniało się w pieczenie – wtedy gdy się schylałam czy kucałam i warstwy skóry nachodziły na siebie.

Czułam też znowu ten fajny cynamonowy zapach – który podobnie jak poprzednim razem wprawiał mnie w dobry humor – mimo spędzania wolnego czasu na porządkach. Tak jak pisałam. Czas z folią na brzuchu szybko minął i nawet nie zauważyłam kiedy zaczęła dzwonić komórka i z powidomieniem, że zabieg czas przerwać:) Bez zmywania koncentratu wodą odwinęłam się z folii.

Skóra na brzuchu po zabiegu – była zaczerwieniona – co jest normalne, ale także bardziej jędrna i napięta. Fajnie widzieć jak zabieg działa. Lubię takie widoczne zmiany – na lepsze oczywiście. Dlatego też już niedługo następny zabieg przede mną:)

Mezoterapia igłowa

Czyli u mnie to wygląda tak: poniedziałek, środa, sobota- peeling, sobota – peeling i body wrapping, a na niedzielę mam coś extra. Mezoterapię igłową! Spotykamy się z koleżanką w jej gabinecie – także lekarzem zajmującym się medycyną estetyczną i wykonujemy sobie nawzajem zabieg mezoterapii igłowej.
To co nieprzyjemne, czyli ukłucia trwają około 20 minut. Preparat podawany jest śródskórnie za pomocą bardzo cienkiej igły. Wcześniej siedzimy 15 minut z maścią znieczulającą na udach (znowu owinięte folią).
Zalecane jest wykonanie co najmniej 7, maksymalnie do 12 zabiegów co tydzień. Ja zaplanowałam u siebie 10. Cykl można powtarzać co miesiąc do osiągnięcia zamierzonych rezultatów. Następnie wystarczy powtarzanie raz w roku celem podtrzymania efektów.

Ja jestem po 2-gim zabiegu. Efekty już są widoczne, ale widzicie, że patrzę na problem cellulitu szeroko i walczę z nim „od każdej strony” . Która z tych metod jest najlepsza? Wszystkie razem to opcja all inclusive 🙂

3 komentarze

  1. Kawę kocham, właśnie fusiastą, więc czemu nie – myślę, że spróbuję.

  2. Ja już przerabiałam kremy antycellulitowe, jednak mam skórę naczynkową i chyba wrażliwą- nie jestem w stanie znieś tego pieczenia po tych kremach antycellulitowych. Napisz coś więcej o mezoterapii? Czy da się to wytrzymać bólowo? Na co zwrócić uwagę?

    • Przed mezoterapią, szczególnie w tak wrażliwej okolicy, stosuje się maść znieczulającą. Żeby zwiększyć skuteczność znieczulenia, na skórę nakłada się folię (podobnie jak w body wrappingu), co powoduje lepszą penetrację znieczulenia i silniejszy efekt. Czy da się wytrzymać – pewnie że TAK! 🙂 Sprawna ręka wykona zabieg szybko, a dyskomfortu będzie minimalny już w drodze do domu.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*