Marcin Nylec

marcin nylecNazywam się Marcin Nylec. Tak jak Martyna z wykształcenia jestem lekarzem, ukończyliśmy nawet tę samą uczelnie – Śląski Uniwersytet Medyczny. Różnimy się tym, że każde z nas wybrało inną specjalizację.

Jesteśmy małżeństwem od 2013 roku i staramy się tworzyć zgraną drużynę, wzajemnie wspierać się w podejmowaniu nowych wyzwań. Naszym wspólnym zainteresowaniem jest medycyna estetyczna i całkiem nieźle się w tym uzupełniamy, co szczególnie motywuje nas do dalszej pracy.

Przez wiele lat pracowałem w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Jest to Klinika o najwyższym stopniu referencyjności. Oznacza to, że dany oddział spełnia wyśrubowane wymagania, dotyczące zarówno umiejętności personelu jak i sprzętu. Dzięki temu trafiały do nas najtrudniejsze i najbardziej wymagające przypadki. Mogłem uczyć się mojej dziedziny wśród najlepszych i poznawać zagadnienia, których pewnie nie miałbym szansy widzieć w innych szpitalach.

W 2014 roku obroniłem doktorat, a artykuł napisany na podstawie przeprowadzonych do niego badań został potem opublikowany w czasopiśmie specjalistycznym Clinical Endocrinology.

W trakcie pisania doktoratu przez wiele lat zajmowałem się naukowo tematyką tkanki tłuszczowej. Im bardziej zgłębiałem wiedzę na jej temat, tym większe budziła moje zainteresowanie. Zaowocowało to tym, że w ostatecznej wersji objętość pracy doktorskiej wyniosła ponad 200 stron 😉

Czemu akurat tkanka tłuszczowa? Gdy myślimy o „tłuszczu” najczęściej przychodzi nam na myśl tylko kwestia estetyczna. Otóż nic bardziej mylnego! Tkanka tłuszczowa stanowi największy gruczoł wewnątrzwydzielniczy naszego organizmu. Wytwarza wiele współzależnych hormonów, które wpływają na nasze zdrowie, wygląd i samopoczucie. Tworzy sieć skomplikowanych powiązań i oddziaływań wciąż badanych przez naukowców wielu nauk biologicznych, w tym właśnie lekarzy.

Moją wiedzę naukową postanowiłem połączyć z pracą zabiegową, do której zawsze mnie ciągnęło (stanowi istotną część specjalizacji z ginekologii). Tak stanęło na medycynie estetycznej. Poza tym bardzo lubię widzieć efekt mojej pracy, a chyba nie ma gałęzi medycyny, której efekty są bardziej widoczne, niż właśnie medycyna estetyczna.

W swojej pracy skupiam się głównie na ginekologii estetycznej i chirurgii plastycznej w zakresie liposukcji, modelowania sylwetki i lipotransferu (powiększanie, modelowanie piersi, pośladków). Na co dzień widzę, że moja dotychczasowa wiedza teoretyczna i praktyczna jest w niej niemal nieodzowna. Pozwala mi jak najskuteczniej zaplanować i przeprowadzić zabieg dopasowując go do indywidualnych potrzeb pacjentów.

Postanowiłem zabrać głos na blogu, który zaczęła tworzyć moja żona, bo w sieci brakuje rzetelnej wiedzy na temat tego czym się zajmuje. Wokół ginekologii estetycznej, liposukcji narosło wiele mitów, niepotwierdzonych niczym informacji. Ponadto technologia i wiedza się zmienia się. Zabiegi stają się bezpieczniejsze, dają zupełnie nowe możliwości i myślę, że warto o tym napisać.

Chciałbym pisać jak na lekarza przystało – profesjonalnie. Opisując zarówno zalety, jak i wady zabiegów. Pokazać możliwości i ewentualne problemy związane z wykonywanymi procedurami. Przede wszystkim robić to posługując się przystępnym i zrozumiałym językiem, ograniczając do minimum medyczny żargon.

Jeśli jesteś ciekawa/ciekawy, planujesz zabieg, masz obawy to mam nadzieję, że moja część bloga będzie odpowiednim miejscem, by zasięgnąć garść informacji.

Zapraszam jak najczęściej!