Korekta nosa za pomocą kwasu hialuronowego. Efekt przed zabiegiem i bezpośrednio po zabiegu

Korekta nosa kwasem hialuronowym czy nićmi Aptos? Która lepsza? Porównanie.

Korekta nosa to jeden z najpopularniejszych zabiegów poprawiających wygląd twarzy. Można go wykonać chirurgicznie lub za pomocą małoinwazyjnych technik medycyny estetycznej. Jeśli obawiasz się rozległej operacji, to szczególnie te ostatnie mogą Cię zainteresować.

Metody korekty kształtu nosa

Do wyboru mamy korektę kwasem hialuronowym, toksyną botulinową albo nićmi Aptos. Jednak czym się między sobą różnią i na co warto uważać?

Korekta za pomocą kwasu hialuronowego

Polega na podaniu do tkanki podskórnej wypełniacza jakim jest właśnie kwas hialuronowy. Wyrównując krzywizny, dodając tu i ówdzie objętości, uzyskujemy wizualnie nowy kształt nosa.

Zabieg jest reklamowany na stronach wielu klinik jako ”szybki, bezpieczny i całkowicie odwracalny”.
To prawda, jest on szybki. Ale potencjalnie bardzo niebezpieczny. I jeśli wystąpią powikłania to często są one nieodwracalne i mogą pozostać z nami już na całe życie.
Ale o tym w dalszej części artykułu.

Modelowanie nosa tkanką tłuszczową

W mojej opinii ten zabieg nie ma szans powodzenia, gdy chodzi o nos. Efekt może być co najwyżej chwilowy. A to z powodu właściwości biologicznych tkanki tłuszczowej, która w tej okolicy po prostu się nie przyjmie. To prawda, tkanka tłuszczowa jest rewelacyjna do modelowania kształtu piersi czy pośladków, ale nie nadaje się do poprawy kształtu nosa.

Poprawa kształtu nosa za pomocą toksyny botulinowej

Toksyna powoduje przejściowe porażenie określonych mięśni mimicznych. Zmniejsza to ich napięcie, zbędne pociąganie, poprawia kształt nosa. Co więcej zabieg ten jest bardzo bezpieczny. Powikłania niemal nie występują.

Jednak wskazania do przeprowadzenia zabiegu z wykorzystaniem toksyny botulinowej są bardzo ograniczone i dlatego raczej rzadko się go wykonuje. Jedynie wąska grupa Pacjentów skarżących się na kształt swojego nosa zobaczy wyraźny efekt.

Korekta nosa za pomocą nici Aptos

Jest to najnowsza spośród wszystkich opisanych metod. Na świecie w większej skali wykonuje się ją od dosłownie kilku lat. Natomiast w Polsce może od roku.
Efekty zabiegu są widoczne od razu. I co ważne utrzymują się one o wiele dłużej, niż po innych nieinwazyjnych metodach korekty kształtu nosa.

Dodatkowo (co może najważniejsze) ryzyko powikłań po niciach Aptos jest naprawdę minimalne.
Według mnie nici Aptos to najlepsza spośród wszystkich małoinwazyjnych technik korekcji kształtu nosa – co postaram się udowodnić w tym artykule.

Korekta kształtu nosa kwasem hialuronowym czy może nićmi. Widzimy tutaj efekt po zabiegu
Kwas hialuronowy czy nici Aptos? Na zdjęciu efekt bezpośrednio po zabiegu korekcji nosa nićmi Aptos.

Korekta nosa za pomocą kwasu hialuronowego

Korekta nosa kwasem hialuronowym jest najczęściej wykonywaną w Polsce metodą nieinwazyjną. Polega ona na podawaniu wypełniacza w postaci kwasu hialuronowego. Przykładowo, jeśli chcemy usunąć i skorygować garb nosa to podajemy kwas przed i za garbem. Dzięki temu uzyskujemy prosty kształt nosa.

Jednak stanowi to pewną pułapkę. I jest jednym z największych minusów tej metody. Dlaczego? Ponieważ podając kwas hialuronowy automatycznie zwiększamy objętość nosa. Bo przecież kwas hialuronowy jest wypełniaczem. Dlatego po zabiegu nos jest prosty, ale wygląda na większy.

Polepszenie kształtu nosa za pomocą wprowadzonych podskórnie nici Aptos Visage.
Przed zabiegiem z profilu widoczny mocno opadający czubek nosa. Po prawej stronie już po zabiegu – koniuszek nosa wyraźnie uniesiony. U pacjentki wykonano korektę nosa nićmi Aptos Visage.

Nici Aptos a wielkość nosa

Korekta nosa za pomocą nici Aptos przebiega zupełnie inaczej. Za ich pomocą zmieniamy położenie naszych własnych tkanek. Wprowadzane podskórnie nici APTOS tworzą rodzaj nosidełka, które modeluje tkanki, a równocześnie wzmacnia je, pobudzając procesy regeneracyjne i produkcję własnego kolagenu.

Nie zwiększamy objętości tkanek nosa, tylko jakby „ustawiamy” je we właściwej pozycji. Dzięki temu po zabiegu nos jest prosty i absolutnie nie sprawia wrażenia większego. Jest wręcz przeciwnie – zwykle po zabiegu z użyciem nici Aptos, nos wydaje się optycznie mniejszy.

Efekty korekcji nosa. Przed i po zabiegu. Widzimy tylko dwa nakłucia przez które wprowadza się nici.
Korekta kształtu nosa za pomocą nici Aptos. Wyraźnie podniesiony czubek nosa oraz wyrównany grzbiet nosa. Po zabiegu widoczne tylko dwa ukłucia przez które wprowadzamy nici.

Kwas hialuronowy a bezpieczeństwo

Skoro mówimy o zabiegach minimalnie inwazyjnych, to znaczy że mamy na uwadze nasze bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że zarówno w wypadku wypełniacza jak i nici APTOS wprowadzamy pod skórę ciało obce. Jednak ryzyko i ewentualne powikłania obu metod istotnie się różnią. Żeby to dobrze wyjaśnić, trzeba uzmysłowić sobie jak przebiega unaczynienie naszego nos.

Anatomia nosa a ryzyko powikłań

Nos posiada bardzo gęstą siatkę naczyń krwionośnych. Tętnice prowadzące krew do nosa pochodzą z wielu źródeł. Unaczynienie pochodzi m.in od tętnicy twarzowej. Jest ona jednym z największych naczyń krwionośnych twarzy. Stanowi odgałęzienie tętnicy szyjnej zewnętrznej i prowadzi krew właśnie od okolicy szyi w górę aż do oczodołu.

Poza tym unaczynienie nosa pochodzi też od tętnicy ocznej (ta z kolei jest gałęzią tętnicy szyjnej wewnętrznej).

Pomiędzy tętnicą twarzową i tętnicą oczną znajdują się tzw. anastomozy czyli połączenia naczyniowe. Zatem powstaje sieć tętnicza, która jest wspólna dla nosa i oczodołu. Same tętnice nosa mają jednak małą średnicę, są kręte, a ich dokładny przebieg jest dość zróżnicowany (czyli przebieg tych naczyń u każdego jest trochę inny).

To właśnie z tego skomplikowanego unaczynienia nosa wynika jedno z największych zagrożeń podawania wypełniaczy.

Jak łatwo się domyślić omyłkowe wprowadzenie kwasu hialuronowego do naczynia krwionośnego może skończyć się katastrofą. Wypełniacze to substancje o wysokiej gęstości. Nie rozpuszczają się w wodzie, więc we krwi prowadzą do zatoru, czyli zatkania naczynia i lokalnych uszkodzeń.

W literaturze naukowej opisywano przypadki ślepoty (gdy wypełniacz trafił do siatkówki), nieodwracalnego porażenie ruchów gałki ocznej, martwicy skóry w okolicach gałek ocznych czy nawet udaru mózgu. Jeszcze rzadziej występują przewlekłe odczyny zapalne tzw. ziarninujące.

Mnogość tętnic, żył i nerwów na twarzy wymaga, aby zabiegi medycyny estetycznej wykonywali tylko lekarze.
Obfitość unaczynienia twarzy, liczne anastomozy czyli połączenia pomiędzy tymi naczyniami. To właśnie dlatego zabiegi medycyny estetycznej mogą być bezpiecznie wykonywane wyłącznie przez osoby posiadające olbrzymią wiedzę z zakresu anatomii człowieka. Wiedzy tej nie nabędzie się na 1-dniowym kursie 🙂

Podanie kwasu hialuronowego do naczynia

Podanie kwasu hialuronowego do naczynia i zamknięcie jego światła prowadzi do bardzo poważnych powikłań. Ale dlaczego tylko w wypadku wypełniacza? Przecież podczas każdej operacji nosa niejednokrotnie uszkadza się jego naczynia i nie ma z tym żadnego problemu.

Tak jak napisałem w poprzednim akapicie, nos posiada bardzo bogatą sieć naczyń. Dzięki temu przerwanie pojedynczego naczynia nie jest problemem, ponieważ krew i tak dopłynie, tylko z innej strony (od innego naczynia).

Natomiast z kwasem hialuronowym jest inaczej. Dostając się do jednego naczynia powoduje on „zatkanie” wszystkich naczyń które się z nim łączą. A więc krew nie dopłynie z żadnej strony, co skutkuje martwicą tkanki.

Porównam to obrazowo do skrzyżowania dróg. Jeśli będą roboty drogowe na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, to jak dojechać do Pałacu Kultury? Proste – od drugiej strony.
A jeśli zamknięte zostaną wszystkie ulice w promieniu kilometra od Pałacu Kultury, jak mogę tam dojechać? No właśnie tak działa kwas hialuronowy podany do naczynia. Zamyka wszystkie drogi i skrzyżowania w okolicy czasem kilku centymetrów od miejsca gdzie zostanie podany.

I właśnie stąd biorą się w internecie niektóre strasznie wyglądające zdjęcia będące powikłaniem po leczeniu nosa kwasem hialuronowym.

Podanie kwasu hialuronowego celem korekty nosa może wiązać się z przemieszczeniem wypełniacza nawet do mózgu
Grafika przedstawia tylko duże połączenia naczyniowe pomiędzy nosem a okiem. Zauważmy, że tętnica oczna jest odgałęzieniem tętnicy szyjnej wewnętrznej. Czyli tej która prowadzi krew do mózgu. Jeszcze raz chcę zaznaczyć, żeby zabiegi z użyciem kwasu hialuronowego wykonywać tylko u lekarzy znających dokładnie anatomię twarzy

Czy w związku z tym korekta nosa kwasem hialuronowym powinna być wykonywana?

Oczywiście, że tak. Jednak jest jedno „ale”. Jako że korekta nosa kwasem hialuronowym (czy innym wypełniaczem) jest jednym z najbardziej ryzykownych zabiegów z zakresu medycyny estetycznej, powinna być wykonywana tylko przez lekarza posiadającego ogromną wiedzę o anatomii nosa. Wiedzę o możliwych różnicach osobniczych w przebiegu tętnic. Oraz wiedzę co zrobić, gdy wystąpią powikłania. Bo jeśli dojdzie do zatkania naczynia, to odpowiednie kroki trzeba podjąć natychmiast. Nie za godzinę, tylko natychmiast.

Powikłania naczyniowe po niciach Aptos

Jak już wspomniałem, samo przerwane ciągłości tętnicy w okolicy nosa prowadzi co najwyżej do powstania siniaków.

To tak jak z tym skrzyżowaniem. Uszkadzamy jedno naczynie, ale krew dopłynie od drugiej strony. Natomiast za pomocą nici nie da się zamknąć wszystkich naczyń w promieniu kilku centymetrów. A więc powikłanie w postaci martwicy skóry spowodowanej niedokrwieniem nie istnieje w przypadku nici w ogóle.

Poza tym uszkodzenie naczynia po korekcie nosa za pomocą nici Aptos Visage zdarza się skrajnie rzadko. A dlaczego? Ponieważ nić jest wprowadzana pod skórę nosa za pomocą kaniuli, która jest tępo zakończona. Zatem jej koniec nie jest ostry jak igła, tylko jakby „półokrągły”. Dzięki takiej budowie kaniula nie powoduje uszkodzenia naczyń krwionośnych, a przede wszystkim przesuwa je na bok.

Oczywiście po niciach Aptos też mogą wystąpić pewne powikłania. Zresztą tak jak po każdej innej ingerencji medycznej, bo nawet zażycie tabletki od bólu głowy wiąże się z ryzykiem powikłań.

Jednak powikłania po korekcie nosa nićmi Aptos są skrajnie rzadkie. Najczęstszym jest miejscowy stan zapalny, który może występować też po kwasie hialuronowym. Zazwyczaj wystarczy podać antybiotyk. W najgorszym przypadku musimy usunąć nić, co zwykle nie jest żadnym problemem. W przeciwieństwie do kwasu hialuronowego – jego już tak łatwo usunąć się nie da.

nos przed i nieinwazyjnym zabiegu z użyciem nici Aptos
Przed i po małoinwazyjnym zabiegu z użyciem nici Aptos Visage Excellence HA. Użyliśmy III-generację nici Aptos z kwasem hialuronowym.

Poprawka po operacji nosa

Wiele osób, które wykonały operacyjną rhinoplastykę, nie jest do końca zadowolonych z efektu. Chciałyby coś zmienić. Opcje są dwie – albo raz jeszcze poddać się operacji, albo spróbować metod nieinwazyjnych.

I w tym miejscu warto zaznaczyć kolejną przewagę nici Aptos. Mianowicie zabieg chirurgicznej operacji nosa jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do korekty za pomocą kwasu hialuronowego. Nikt nie wykona takiego zabiegu ze względu na bardzo wysokie ryzyko powikłań naczyniowych. A to dlatego że unaczynienie nosa po operacji jest zupełnie nieanatomiczne, czyli nietypowe. Przebieg naczyń po operacji to zupełna ruletka i nikt nie zaryzykuje zdrowiem pacjenta wykonując zabieg z użyciem kwasu hialuronowego.

Natomiast bez żadnego problemu można w tym wypadku zakładać nici Aptos. Robiłem już takich pooperacyjnych korekt wiele i nigdy nie było nawet siniaka. To kolejny dowód na to jak bezpieczny jest ten zabieg w porównaniu do podawania kwasu hialuronowego.

Korekta kształtu nosa za pomocą kwasu hialuronowego czy nićmi Aptos? Na zdjęciu efekt korekty po zastosowaniu nici Aptos Visage
Przed zabiegiem nos był nierówny, z garbem i opadającym koniuszkiem nosa. Po zabiegu z użyciem nici Aptos nos jest równy. Koniuszek specjalnie jest podniesiony do góry „trochę za bardzo” ponieważ w ciągu 2 tygodni od zabiegu nieznacznie opadnie.

Podsumowanie i moje przemyślenia

Biorąc pod uwagę ilość niewybrednych określeń opisujących nos, nic dziwnego, że staje się on często źródłem kompleksów. Bo nawet mały defekt estetyczny może być powodem żartów i komentarzy ze strony znajomych. Czasem najprostszym sposobem by rozwiązać ten problem jest po prostu korekta nosa.

Pomimo, że rhinoplastyka (czyli operacja chirurgii plastycznej) jest podstawową metodą wykonywania tego typu zabiegów, wiąże się ona z licznymi niedogodnościami. Są to przede wszystkim: konieczność kilkutygodniowej rekonwalescencji, obrzęki, krwiaki, reoperacje. Zatem metoda „podstawowa” nie jest w każdym przypadku najlepsza. Bo nie zawsze trzeba „strzelać z armaty do muchy”.

Za pomocą operacji chirurgicznej możemy zrobić wszystko, tyle że często nie ma takiej potrzeby. Wystarczy posłużyć się nićmi liftingującymi lub skorzystać z kwasu hialuronowego. Te nie-chirurgiczne zabiegi stanowią wspaniałe rozwiązanie w przypadku wielu pacjentów. I nie mówię tylko o drobnych defektach, ale całkiem istotnych korektach.

Minimalnie inwazyjne metody są świetnym antidotum na obciążającą operację chirurgiczną, która w wielu przypadkach po prostu nie jest już konieczna. Są dyskretne, skuteczne i o wiele bardziej bezpieczne. Niemniej należy mieć świadomość, że każda ingerencja w nasze ciało wiąże się z niezwykle niskim, ale jednak ryzykiem.

I choć bardzo lubię wykorzystywać kwas hialuronowy w mojej pracy, w wypadku korekty nosa mocno obstaje przy niciach APTOS. Nos jest strukturą szczególnie wrażliwą. Znajduje się w okolicy podatnej na uszkodzenia ze względu na swoje unaczynienie.

Nie chcę przez to powiedzieć, żeby nie wykonywać korekty nosa za pomocą kwasu hialuronowego. Sam czasem to robię. Ale jeśli już decydujesz się na ten zabieg to koniecznie oddaj się w ręce lekarza, który dużo wie na ten temat. Nie warto oszczędzać na tym zabiegu, bo potencjalne powikłania możemy obserwować do końca życia podczas patrzenia w lustro.

Według mnie, jeśli tylko istnieje szansa całkowitego wyeliminowania tego ryzyka, wolałbym go uniknąć. I o ile to możliwe wybrałbym zabieg z zastosowanie nici APTOS.

Nici Aptos Excellence Visage używane w medycynie estetycznej. Zawsze pokazuje opakowanie pacjentce przed zabiegiem.
Jeśli decydujecie się na nici to zawsze powinniście wiedzieć co macie zakładane. Zresztą tak samo jest z kwasem hialuronowym czy np. implantami piersi. Ja zawsze przed zabiegiem pokazuje Pacjentce opakowanie które potem otwieram. Dzięki temu wiesz co masz zakładane. Wiesz że to jest Aptos czyli top 1 wśród nici, a nie jakieś inne coś. Umawiając się na zabieg zawsze dopytaj jakim materiałem będzie on wykonywany.

Oceń artykuł

Powyższy artykuł starałem się napisać w sposób rzetelny i subiektywny. Chciałem przedstawić plusy i minusy każdej z metod nieinwazyjnej korekcji nosa. Jeśli tekst był dla Ciebie ciekawy, dostarczył Ci nowych informacji z zakresu medycyny estetycznej, zostaw proszę ocenę.
Jeśli czegoś brakuje, chcesz przeczytać o czymś więcej zostaw komentarz poniżej, a na pewno odpowiem 🙂

7 komentarzy

  1. U mnie zalecono korektę nosa z użyciem nici i na takie rozwiązanie też się zdecydowałam. Powiem krótko, nie żałuję. Gojenie jest krótkie, a efekty widoczne gołym okiem

  2. Opcji jak widać jest całkiem sporo, ale jak dla mnie najbezpieczniejszą opcją są nici. Nos to mocno widoczne miejsce i nie wiem czy ryzykowałabym np. z tkanką tłuszczową.

  3. Ja natomiast nos robiony miałam właśnie kwasem hialuronowym i jestem zadowolona, akurat w moim przypadku udało się bez żadnych powikłań, chociaż nie wiem, czy drugi raz zaryzykowałabym z tą metodą.

  4. Ile czasu utrzymuje się efekt po zabiegu nićmi Aptos?

  5. Czy jest jakieś ograniczenie wiekowe jeśli chodzi o korektę nosa nićmi aptos i kwasem hialuronowym, jakiś minimalny wiek? W jakim miejscu Pan przyjmuje pacjentów? Pozdrawiam

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*