dr Marcin Nylec wykonuje labioplastykę czyli plastykę warg sromowych mniejszych

Nieudana labioplastyka czyli powikłania po plastyce warg sromowych

Tematem dzisiejszego wpisu będzie nieudana labioplastyka. Opowiemy sobie o powikłaniach po jednym z najczęstszych zabiegów ginekologii plastycznej. Dowiecie się skąd się biorą i dlaczego występują. A co najważniejsze napiszę jak ich uniknąć i jak wybrać tę właściwą klinikę.

Ginekologia plastyczna jest w ostatnich czasach dynamicznie rozwijającą się gałęzią medycyny estetycznej. Oferuje wiele zabiegów, a najczęstszym i niewątpliwie najbardziej spektakularnym jest labioplastyka. Jest to nic innego jak zabieg korekcji warg sromowych mniejszych. Celem zabiegu jest zmiana kształtu warg sromowych, a przy okazji poprawa ich wyglądu i symetrii.

Labioplastyka i ginekologia rekonstrukcyjna w Polsce

Zabieg labioplastyki coraz częściej pojawia się w gabinetach ginekologii i chirurgii plastycznej w Polsce.
Z pozoru wydaje się to takie proste – tu wytniemy, tam zszyjemy i jest ok 🙂 Nawet same Pacjentki niejednokrotnie mówią mi: „myślałam że to będzie raz, dwa i po wszystkim”. A tu okazuje się, że zabieg trwa dwie godziny 🙂

To właśnie dlatego, z powodu tej pozornej prostoty, zabieg plastyki warg sromowych, jest wykonywany często przez osoby bez odpowiedniego doświadczenia.
Niestety takie podejście do tematu prowadzi do intensywnego rozwoju ginekologii rekonstrukcyjnej, będącej jakby gałęzią ginekologii plastycznej. A to z powodu wzrostu ilości Pacjentek, które (w najlepszym przypadku) są nie do końca są zadowolone z zabiegu.

Labioplastyka, tak jak każdy inny zabieg operacyjny, wymaga odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Przecież nikt sobie nie wyobraża sytuacji gdzie trafia do szpitala np. z zapaleniem wyrostka, a zabieg operacyjny wykonuje lekarz który nigdy tej operacji nie robił.
No właśnie – sytuacja nie do wyobrażenia. A z labioplastyką często niestety tak jest. A to z powodu tej pozornej łatwości wykonania.

Powikłania po zabiegu wynikają najczęściej z niedostatecznej znajomości anatomii oraz technik operacyjnych. Labioplastyka należy do trudnych zabiegów, przy którym należy pamiętać nie tylko o wargach sromowych, ale także innych istotnych elementach stref intymnych.

Dobra wiadomość jest taka, że ginekologia plastyczna w Polsce jest na naprawdę wysokim poziomie. Właściwe w każdym województwie znajdziemy ginekologów plastycznych, czyli lekarzy którzy są kompetentni i odpowiednio wyszkoleni do wykonania tego trudnego i delikatnego zabiegu.

Skąd biorą się powikłania po labioplastyce?

Do najczęstszych powikłań po labioplastyce przyczyniają się:

  • Nieznajomość anatomii
  • Źle dobrana technika szycia chirurgicznego
  • Wycięcie zbyt dużej części wargi sromowej mniejszej (często przypadkowe, wynikające z niezrozumienia zasady działania sprzętu medycznego)
  • Wiara w jedną „cudowną” technikę wykonywania labioplastyki. Ta sama metoda dla każdej pacjentki niezależnie od kształtu i wielkości warg sromowych
  • Rozejście się blizny po zabiegu

Nieudana labioplastyka, a nieznajomość anatomii – w czym jest problem?

Chyba najczęstsze powikłanie po labioplastyce to zapominanie przez lekarza wykonującego zabieg o napletku łechtaczki.
A przecież napletek łechtaczki płynnie przechodzi w wargi sromowe mniejsze.

W ponad 80-procentach przypadków musimy wykonać razem z labioplastyką również plastykę napletka łechtaczki. Ale wiele osób o tym zapomina. I potem mamy nieestetyczny wgląd napletka łechtaczki który jest za duży w stosunku do pomniejszonych po operacji warg sromowych.
Wygląda to trochę (i zresztą tak jest opisywane przez Pacjentki) jak mikropenis. Przecież decydując się na labioplastykę nie chcemy czegoś takiego.

Nawet jak wpiszemy w serwisie youtube „labiaplasty”. Wyświetlą nam się filmy z zabiegów wykonywanych w wielu klinikach chirurgii plastycznej na świecie. Ale większość tych filmów jest taka że autor zdecydowanie nie powinien się tym chwalić. Zapominanie o napletku łechtaczki, nieszanowanie unaczynienia warg sromowych czy szew ciągły „na okrętkę” to najczęstsze z popełnianych tam błędów.

Szwy po labioplastyce. Scalloping czyli założony szew a nieudana labioplastyka

Kolejne z częstych powikłań wynika z niewłaściwego wyboru techniki szycia do zamknięcia rany pooperacyjnej.
Właściwie to nie ma co tutaj wybierać. Bezdyskusyjnie jest tylko jedna prawidłowa technika szycia skóry podczas labioplastyki. Jest to szew śródskórny.
Nie szwy pojedyncze, nie szew ciągły „na okrętkę”.

Ten ostatni jest szybki w wykonaniu i zapewnia dobrą hemostazę. Dlatego jest tak często wybierany. Dobra hemostaza o której piszę, znaczy tyle, że osoba wykonująca zabieg „nie zajmuje swojego czasu” tamowaniem krwawienia na etapie tkanki podskórnej. „Złapie” szwem szeroko skórę, jeszcze mocno dociągnie żeby nie krwawiło. I po operacji.
Jednak efekt estetyczny po założeniu takiego szwu jest okropny. Powstaje tzw scaloping (nazwa pochodzi od scallop). Brzeg wargi sromowej mniejszej przybiera kształt podobny do tego jaki ma muszla św.Jakuba.

Dużo takich Pacjentek do mnie trafia bo chcą mieć ładny równy brzeg warg sromowych. W końcu nie po to robiły labioplastykę żeby mieć „pofałdowane” wargi sromowe. Na szczęście posiadając odpowiedni sprzęt możemy stosunkowo łatwo sobie z tym poradzić.

Otwarty przedsionek pochwy jako powikłanie po labioplastyce.

Kolejne częste powikłanie to wycięcie zbyt dużej części wargi sromowej mniejszej.
Zdarza się, że po nieodpowiednio wykonanej labioplastyce, wargi sromowe mniejsze zostaną zupełnie usunięte. A przecież pełnią one istotną rolę m.in. ochraniają wejście do pochwy. U takich pacjentek występuje nadwrażliwość, ból podczas współżycia, ból przy aktywności fizycznej. Oczywiście wygląd takich zupełnie zresekowanych warg sromowych mniejszych jest zupełnie nieestetyczny.

Powikłanie to zwykle występuje w następstwie jednej z trzech poniższych sytuacji:

                    Nieznajomość zasady działania lasera CO2

Powikłanie to występuje szczególnie często (ale nie tylko) po labioplastyce laserowej. A dlaczego? Bo laser obkurcza tkanki. I jeśli ktoś nie ma doświadczenia to bardzo łatwo można „przedobrzyć”.

Laser CO2 jest teraz niemal w każdym gabinecie. Służy „niemal do wszystkiego”. Do usuwania brodawek, nadżerek szyjki macicy, rewitalizacji, leczenia nietrzymania moczu. Dlatego właśnie (z powodu dostępności sprzętu) wiele osób nie mających doświadczenia w wykonywaniu labioplastyki, ulega „pokusie” i próbuje wykonać labioplastykę.
Często nie kończy się to tak jak byśmy chcieli.

Poza tym chciałbym tutaj zaznaczyć że jak jakiś sprzęt jest do wszystkiego to jest do niczego. Labioplastyka laserowa wg mnie i innych specjalistów z zakresu ginekologii plastycznej nie jest najlepszym rozwiązaniem. Dokładnie opisałem temat w podlinkowanym artykule.

To dlaczego laser jest tak chętnie używany? Odpowiedziałem na to pytanie już wcześniej. Sprzęt ten jest niemal w każdym gabinecie. Natomiast nóż radiofrekwencyjny – zdecydowanie trudniej go znaleźć.

                    Labioplastyka skalpelem a możliwe powikłania

Plastykę warg sromowych oczywiście można wykonywać skalpelem. Efekt takiej operacji jest bardzo dobry i niczym się nie różni od sytuacji, gdy użyjemy innego sprzętu do przecinania tkanek.
Jest tylko jedno ale.
Skalpel dobrze przecina napięte tkanki. Nie ma problemu ze skórą na brzuchu, czy w okolicy piersi.
Natomiast wiemy, że wargi sromowe mniejsze nie należą do szczególnie „napiętych” tkanek.

W związku z tym osoba z mniejszym doświadczeniem może chcieć „napiąć”, jakby „naciągnąć” palcami wargę sromową.
I tu jest problem. Bo jak tą tkankę puścimy, to nagle okazuje się że linia cięcia chirurgicznego jest nie tam gdzie chcieliśmy. Jest dużo bliżej wejścia do pochwy.
Jeden mały szczegół, a taka różnica w efekcie końcowym.

                    Brak rysowania linii cięcia chirurgicznego przed operacją

W całej chirurgii plastycznej, jeszcze przed rozpoczęciem operacji, najpierw rysujemy linie cięcia chirurgicznego.
Nieważne czy to implanty piersi, czy pośladków. Nawet przy liposukcji zaznaczamy markerem co chcemy zrobić.
Zawsze najpierw rysujemy.
Jeżeli ktoś nie potrafi zrobić tego pisakiem do skóry, to tym bardziej nie będzie potrafił zrobić skalpelem czy laserem.

Ale tak właściwie po co rysować? Można wyjść z założenia że doświadczony chirurg tego nie potrzebuje.
Jednak rysowanie jest niezbędne. A to dlatego że podając znieczulenie zmieniamy kształt tkanek. Również obrzęk, który występuje w następstwie działań chirurgicznych – zmienia ułożenie tkanek.

Jeśli mamy wszystko narysowane, to ani obrzęk ani podawanie znieczulenia nas nie zaskoczy. Przecinamy tkanki tam gdzie mamy narysowane linie cięcia. Jak obrzęk ustąpi to efekt końcowy będzie dokładnie taki jak narysowaliśmy flamastrem przed operacją.
Natomiast jak ktoś nie rysuje linii cięcia pisakiem, to tę linię cięcia wyznacza sobie w głowie. Jednak robi to na obrzękniętych tkankach.  Kiedy obrzęk ustąpi, to często okazuje się ze linia cięcia przebiega zbyt blisko wejścia do pochwy.

Metody labioplastyki. Która technika operacyjna jest najlepsza?

Powikłania, które spotykam w swoim gabinecie czasem wynikają z wiary w jedną „cudowną” technikę operacyjną.
Niestety stosowanie zasady jedynej, niepowtarzalnej i najlepszej na świecie techniki operacyjnej i oczekiwanie rewelacyjnego efektu u każdej pacjentki jest nierealne.
A dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. Każdy jest inny. Występują olbrzymie różnice osobnicze kształtu, rozmiarów i budowy warg sromowych oraz napletka łechtaczki.

Odmienności anatomiczne pozwala nam zobrazować choćby praca Jamie McCartney „The Great Wall of Vagina”. Są to odciski gipsowe prawdziwych kobiet. Wargi sromowe u każdej kobiety są inne. I te różnice potrafią być ogromne.

Różnice anatomiczne w budowie warg sromowych mniejszych przedstawia praca Jamie McCartney „The Great Wall of Vagina”.
Źródło https://jamiemccartney.com. Ten sam sposób operacji u każdej Pacjentki? Z całą pewnością nie.

Czy każdej z tych kobiet można zaproponować tę samą technikę operacyjną? Wg mnie absolutnie nie. Trzeba znać cały szereg technik operacyjnych. Musimy odpowiednio dostosować zarówno sprzęt jak i technikę operacyjną pod konkretną Pacjentkę.

Techniki operacyjne a możliwe powikłania po labioplastyce

Kolejne powikłanie wynika też z niewłaściwie dobranej techniki operacyjnej. W piśmiennictwie medycznym są opisywane zabiegi labioplastyki, gdzie nowe wargi sromowe mniejsze wykonywane są z……napletka łechtaczki. Brzmi śmiesznie?
Ale tak prawdę mówiąc jest to technika operacyjna nie tak rzadko stosowana. Chyba żadna z Was nie chciała by mieć napletka łechtaczki w miejscu warg sromowych?
Takie wargi sromowe nie w ogóle nie są estetyczne. Oczywiście może wyglądają lepiej niż przed operacją, bo są mniejsze.
Ale funkcjonalność takich warg sromowych nie ma nic wspólnego z fizjologią.

Rozejście się blizny po labioplastyce

Często spotykam też pacjentki z rozejściem się rany pooperacyjnej po labioplastyce. To powikłanie czasem występuje jako następstwo nieodpowiedniego dbania o ranę w pierwszych dniach po operacji. Właściwie to przypominam sobie jedną Pacjentkę, która zaczęła stosować tampony następnego dnia po operacji. Jednak jest to raczej rzadkość. Wiadomo że każda Pacjentka chce mieć jak najlepszy efekt a więc ściśle trzyma się zaleceń lekarza.

Zdecydowanie częściej rozejście się blizny wynika z:

  • Pozostawienia podczas operacji niewystarczającego unaczynienia tej okolicy (brak unaczynienia powoduje nieprawidłowe gojenie się tkanki).
  • Zbyt dużego napięcia tkanek po operacji (to z kolei może być następstwem niewłaściwie dobranej techniki operacyjnej).

Gdzie wykonać labioplastykę? Czym się sugerować wybierając klinikę?

Wybór nie może być przypadkowy. Jest to operacja, której efekt jest nieodwracalny. W przypadku źle wykonanej labioplastyki – wykonanie korekty i rekonstrukcji warg sromowych jest zabiegiem dużo technicznie trudniejszym.

Jakich wskazówek mogę Wam udzielić?

  • Przede wszystkim zabieg powinien przeprowadzić ginekolog plastyk – czyli lekarz specjalizujący się w chirurgii plastycznej tej delikatnej i wrażliwej okolicy.
  • Planując labioplastykę szukajmy konkretnego lekarza, a nie kliniki. Są kliniki które wydają mnóstwo pieniędzy na promocję w internecie czy w telewizji. Natomiast zatrudniają lekarzy świeżo po specjalizacji. Efekt może być nie koniecznie taki jak chcemy.
  • Kolejnym czynnikiem który łatwo pozwala nam zweryfikować klinikę jest orientacyjny czas trwania operacji – jak ktoś wam powie że labioplastyka trwa 40 minut to proponuję uciekać stamtąd czym prędzej. Przygotowanie sterylnych warunków pola operacyjnego, dobranie odpowiedniej techniki operacyjnej, indywidualne dla każdej pacjentki zaplanowanie operacji i wreszcie samej operacji labioplastyki wraz z hoodoplastyką i założeniem szwu śródskórnego. Tego nie da się zrobić w 40 ani w 60 minut. Jest co czasochłonny zabieg dla którego warto poświęcić każdą minutę, aby później cieszyć się zadowalającymi efektami.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*