powiększanie punktu g fakty i mity

Powiększanie punktu G – fakty i mity

Strona główna » Blog » Ginekologia estetyczna » Powiększanie punktu G – fakty i mity


W internecie możesz znaleźć wiele niesprawdzonych informacji na temat zabiegów ginekologii estetycznej. Tak też ma się sprawa z powiększaniem punktu G, szczególnie że jest to zabieg w okolicy intymnej, a to kusi poszukiwaczy sensacji. Oto FAKTY i MITY dotyczące tego zabiegu.

Powiększanie punktu G to bezpieczny zabieg – FAKT

Powiększanie punktu G jest bezpiecznym zabiegiem. Istnieje co prawda minimalne ryzyko niewielkich krwawień lub obrzęku, ale są to przypadki bardzo rzadkie. Ponadto ewentualne efekty niepożądane przemijają stosunkowo szybko. Zabieg ma już trochę lat (został wynaleziony w 2002), stąd specjaliści zdążyli zdobyć duże doświadczenie kliniczne i wiedzę na temat zabiegu. Powiększaniu punktu G poddały się tysiące pacjentek na całym świecie.

Ponadto najczęściej stosowany preparat – kwas hialuronowy – jest doskonale przebadany. Stosuje się go szeroko w medycynie estetycznej, regeneracyjnej i nie tylko. W trakcie zabiegu powiększania punktu G podaje się go bardzo mało (kilka mililitrów), stąd nie jest to technika obciążająca.

Kwas hialuronowy stanowi polimer występujący naturalnie i powszechnie w naszym organizmie. Jego głównym zadaniem jest wiązanie wody w skórze i tkance łącznej.  Zatem podawanie kwasu hialuronowego to dodawanie czegoś co już znajduje się w naszym ciele. Ryzyko reakcji niepożądanych jest minimalne. Tak jak wspomniałem wcześniej: lekarze medycyny estetycznej mają olbrzymie doświadczenie związane z tą substancją, ponieważ pracują z nią na co dzień.

Inną, rzadziej stosowaną substancją wypełniającą jest autologiczna tkanka tłuszczowa (czyli pochodząca  od samej pacjentki). Jednak zabieg powiększania punktu G tkanką tłuszczową musi być połączony z innymi zabiegami (np. powiększaniem piersi). Wynika to z faktu, że niezbędne jest uprzednie  wykonanie liposukcji, a nie ma sensu jej przeprowadzać, by pozyskać tak małą ilość preparatu.

Czasem może zdarzyć się, że po zabiegu dojdzie do zatrzymania odpływu moczu (punkt G znajduje się w okolicy ujścia cewki moczowej). Na szczęście znamy proste rozwiązanie tego problemu. W takim wypadku umieszcza się przejściowo cewnik w cewce moczowej, co modeluje wypełniacz i niweluje dolegliwość.

Powiększanie punktu G można też wykonywać osoczem bogatopłytkowym – MIT

Ostrzykiwanie punktu G osoczem bogatopłytkowym to zupełnie inny zabieg ginekologii estetycznej! Często zdarza się, że w różnych artykułach mieszane są te dwie techniki, stąd postaram się krótko podać różnicę. Otóż powiększanie punktu G odbywa się w z zastosowaniem wypełniacza (kwasu hialuronowego lub tkanki tłuszczowej).  Ma to za   zwiększenie ekspozycji punktu G. Natomiast osocze bogatopłytkowe nie jest wypełniaczem. Podaje się go w celu rewitalizacji, która zachodzi dzięki czynnikom wzrostu zawartym w osoczu i płytkach. Zabieg ten nazywamy O-Shot.

Powiększanie punktu G boli – MIT

Zabieg powiększania punktu G jest bezbolesny. Wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym, najczęściej tzw. nasiękowym (czyli podaje się uprzednio lidokainę – substancję znieczulającą). Ponadto przy zabiegu wykorzystuje się specjalnie dostosowane, bardzo cienkie igły iniekcyjne, stąd ryzyko urażenia tkanek jest minimalne.

Zabieg powiększania punktu G poprawia satysfakcję seksualną – FAKT

Zabieg powiększania punktu G pomógł wielu kobietom. Jest skuteczny w leczeniu anorgazmii, czyli niemożliwości lub trudności z osiągnięciem orgazmu, zwłaszcza pochwowego. Zabieg można polecić zarówno jeśli problem rozwinął się w trakcie życia, jak i w sytuacji gdy nigdy nie doświadczyłaś orgazmu. Zabieg powiększania punktu G jest szczególnie rekomendowany pacjentkom, których przednia ściana pochwy (tam lokalizuje się punkt G) jest mało eksponowana. A co za tym idzie – stymulacja w trakcie penetracji jest mniejsza. Może to wynikać z indywidualnych różnic anatomicznych, jak również może być to np. konsekwencja ciężkiego porodu siłami natury.

Oczywiście anorgazmia to dolegliwość o niezwykle złożonych przyczynach. Należy do nich zaliczyć m.in. trudności natury psychologicznej czy zaburzenia hormonalne. Powiększanie punktu G to nie panaceum na wszystko. Niemniej konsultacje i leczenie u innych specjalistów (np. seksuologiczne czy endokrynologiczne) nie wyklucza możliwości przeprowadzenia zabiegu.

Nie istnieją przeciwwskazania do powiększania punktu G – MIT

Zabieg powiększania punktu G, tak jak każda inna procedura medyczna, ma pewne przeciwwskazania. Nie jest ich wiele, jako że jest to zabieg bezpieczny. Do najważniejszych przeciwwskazań należą:

  • Aktywna infekcja okolic intymnych, zapalenie, upławy,
  • Ciąża i karmienie piersią,
  • Miesiączka,
  • Istotne zaburzenia krzepnięcia.

Powiększanie punktu G to krótkotrwała procedura – FAKT

Tak, zabieg powiększania punktu G trwa 20-30 minut. Nie wymaga pozostawania w klinice. Bez problemu możesz go włączyć w plan dnia. Zabieg poprzedzony jest konsultacją oraz badaniem ginekologicznym, w trakcie których masz możliwość rozwiać swoje wątpliwości, upewnić się że to właściwy zabieg dla Ciebie, a lekarz może wykluczyć wszelkie przeciwwskazania. Całość pobytu w klinice ogranicza się do niecałej godziny.

Po zabiegu powiększania punktu G czeka mnie długa rekonwalescencja – MIT

Powiększanie punktu G to zabieg małoinwazyjny, który nie wymaga rekonwalescencji. Już kilka godzin po zabiegu możesz wrócić do pełnej aktywności seksualnej i sprawdzić efekty leczenia. Zatem zabieg powiększania punktu G nie wiąże się z żadnymi wyrzeczeniami.

A na podsumowanie – same fakty

Powiększanie punktu G jest jedynym z najpopularniejszych zabiegów ginekologii estetycznej. Jest to metoda małoinwazyjna, bezpieczna, nieobciążająca, a zarazem skuteczna. Wkrótce po zabiegu możesz wrócić do codziennych zadań, nie ma konieczności rekonwalescencji. Powiększanie punktu G trwa około pół godziny i jest bezbolesne. Zabieg wykonuje się najczęściej stosując kwas hialuronowy bądź tkankę tłuszczową. Efekt utrzymuje się przynajmniej kilka miesięcy do 2 lat – zależnie od jakości preparatu wypełniającego, niemniej kwas hialuronowy ulega w końcu naturalnym procesom rozpadu w tkance. Natomiast należy pamiętać, że zastosowanie osocza bogatopłytkowego w leczeniu anorgazmii to zupełnie inny zabieg.

Jeśli interesuje Cię ta tematyka zapraszam do przeczytania pozostałych artykułów:

5/5 - (4 głosów)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*